Dlaczego kłócimy się o to samo?


Dlaczego kłócimy się o to samo?

Jeśli jesteś w związku z długim stażem, na pewno znasz na pamięć niewesoły scenariusz TEJ kłótni. Wystarczy rzucić jedno zdanie, a reszta dzieje się sama. Zanim zdążycie się zorientować, już wykonujecie Wasz autorski rytualny taniec w zaklętym kręgu oskarżeń. Tylko że tak naprawdę nie ma w tym żadnej magii. Powtarzające się kłótnie mają swoje konkretne przyczyny, które można znaleźć, nazwać, przepracować, a w końcu wyeliminować. Naprawdę.

John Gottman, amerykański psycholog i naukowiec zajmujący się związkami małżeńskimi od lat 70., podzielił konflikty między partnerami na rozwiązywalne i nawracające, czyli takie, których rozwiązać się nie da. Zbadano, że aż 69 procent z nich należy do tej drugiej kategorii. Okazuje się jednak, że pary, które znają instrukcję obsługi powtarzających się kłótni, mimo wszystko uważają swój związek za udany.

SPARALIŻOWANI KONFLIKTEM

Do nieuchronnej katastrofy zmierzają za to małżeństwa, które dotknął „paraliż nierozwiązywalnego problemu”. Jeśli po kłótni czujecie się bardziej zranieni, sfrustrowani i odrzuceni niż wcześniej, jesteście coraz mniej skorzy do ustępstw i coraz zacieklej bronicie swoich stanowisk, jeśli oddalacie się od siebie emocjonalnie, może to znaczyć, że właśnie tak stało się w Waszym przypadku. Na szczęście uratowanie takiej atonicznej relacji jest możliwe. Warto zacząć od przyjrzenia się ukrytym przyczynom paraliżu.

TEMAT ZASTĘPCZY

Czasem w związku nieświadomie zachowujemy się jak rasowi politycy. Zamiast rozmawiać na naprawdę bolesny temat, którego poruszenie może nas dużo kosztować, wybieramy inny, wygodniejszy. Wolimy kłócić się o jego późny powrót do domu niż przyznać, że potrzebujemy towarzystwa lub wsparcia, że czujemy się odrzucone. Wolimy odburknąć: „Znowu się czepiasz” i włączyć mecz niż dać do zrozumienia, że potrzebujemy uznania i podziwu dla swoich wysiłków.

PODLEWANIE ŻALU

Zdarza się, że nie potrafimy przestać wracać do sytuacji, którą teoretycznie przewałkowaliśmy już na wszystkie sposoby. Nie ma nic do dodania, a jednak znowu pojawiają się trudne emocje. Kolejna dyskusja to tylko strata czasu, a jednak ją prowokujemy. Często okazuje się, że za tego typu powtarzającymi się kłótniami stoi po prostu brak przebaczenia. Gdy uporczywie pielęgnujemy w sobie chwasty żalu i poczucia krzywdy, nie jesteśmy w stanie zbudować udanego związku.

ZŁA I DOBRA KŁÓTNIA

Niektóre kłótnie przypominają wojnę, w której wrogowie zamiast amunicji używają oskarżeń, gróźb i poniżających epitetów. Z takiej potyczki obie strony wychodzą pokiereszowane emocjonalnie. Gdy nauczymy się kłócić tak, by, zamiast bronić swojego stanowiska, razem szukać rozwiązania problemu, nasze konflikty przestaną być koszmarem, a mogą nawet zacząć prowadzić nas do większej bliskości. Sztukę konstruktywnego rozwiązywania sporów warto opanować, choćby z pomocą specjalisty.

PUSTY BAK

Banalną, ale bardzo powszechną przyczyną, powtarzających się kłótni, jest też brak fizycznych zasobów. Gdy jesteśmy przemęczeni albo zestresowani, łatwo o rozdrażnienie, a ono nie przepuści żadnej okazji do kłótni. Chociaż czasem zadbanie o to, by mieć „pełny bak” wydaje się niewykonalną misją (pozdrawiamy rodziców małych dzieci), tak naprawdę jakaś forma relaksu jest niezbędna, by budować zdrowe relacje. Warto o niego zadbać – jeśli nie dla siebie, to dla drugiej osoby.


Masz poczucie, że ten temat jest dla Ciebie ważny?
Jeśli tak, to zapraszamy do sprawdzenia naszego kursu o konfliktach.
To kurs, który pomoże Ci przejść od raniących kłótni do rozmów budujących bliskość a wszystko to w zaciszu Twojego domu, w wygodnej formie do skorzystania kiedy tylko będziesz chcieć.

Zobacz szczegóły, klikając w poniższy przycisk: